- Pracowaliśmy rok, żeby stworzyć najbardziej epicki album w naszej historii i oczywiście zarobić na nim. Mam nadzieję, że naszych fanów zniechęci niska jakość pirackich nagrań i sięgną oni po oryginalną płytę - powiedział rozżalony muzyk.
To nie pierwszy przypadek, kiedy piraci uprzedzają sklepy muzyczne - podobna przykra niespodzianka spotkała już kiedyś zespoły Oasis i U2. W takich przypadkach źródłem wycieku przedpremierowego materiału muzycznego są najczęściej nieuczciwi pracownicy wytwórni muzycznych.